Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2013

Świętuj i daj świętować innym...

Chciałabym, żeby w niedzielę każda rodzina w Polsce mogła zasiąść do wspólnego obiadu w komplecie. Żeby każde dziecko mogło spędzać ten dzień z mamą i z tatą. Dlatego

I smutno mi patrzeć, jak po niedzielnej mszy, mini procesja  nabożnie przechodzi z mojego kościoła do marketu na przeciwko. 
Wzburzą się niektórzy, jakim prawem ktoś im mówi, co mogą, a co nie w wolny dzień. Jakie straszne straty poniesie gospodarka, jeśli zostanie wprowadzony ustawowy zakaz handlu. Jakie okropne będą koszty zamknięcia galerii handlowych. Nie mówiąc o tym, że rodziny nie będą miały gdzie spacerować. Nie znam się na ekonomii za bardzo, ale tu chodzi o coś ważniejszego, niż pieniądze: o respektowanie Bożego przykazania i wzajemny szacunek. Żebym ja mogła kupować, nawet w sielankowej świątecznej atmosferze z całą rodziną, ktoś inny musi pracować. Nie może tego czasu poświęcić na praktyki religijne, odpoczynek, gotowanie, czy zabawy z dziećmi. Nawet jeśli dostanie w zamian inny wolny dzień, to żaden inny dzi…

Jagódki

Sezon jagodowy zainaugurowany :-)  Ania wcinała wczoraj domowe pierogi ze smakiem, mamusia testowała mydło odplamiające.  Nie działa :-)


A dziś pierwszy raz od narodzin Małej poszliśmy na kawę SAMI.  Typowa ze mnie matka-nierozłączka... Tęskniłam!

God bless America

"Błogosławcie a nie złorzeczcie."

Prezydent Stanów Zjednoczonych widocznie bardzo wziął sobie do serca te biblijne słowa, bo przemówienie wygłoszone w kwietniu z okazji jubileuszu  Planned Parenthood, organizacji odpowiedzialnej za śmierć milionów nienarodzonych dzieci, zakończył słowami "Dziękuje, niech was Bóg błogosławi". Bez komentarza.

http://gosc.pl/doc/1563726.Wiele-uciskow-oraz-bluznierstwo


Dlaczego nie chodzę na jogę

Jednym z wielu powodów, dla których warto mieć dzieci jest taki, że rodzic staje się jednostką bardziej zaangażowaną, poczynając od społeczności sąsiedzkiej po państwową. Bo przestaje mu być obojętne, że psy sikają do osiedlowej piaskownicy albo że na billboardzie po drodze do przedszkola widnieje roznegliżowana pani. Zaczyna się interesować polityką prorodzinną, analizować  system edukacji, podpisywać petycje. Normalny, myślący rodzic chce aby jego dziecko mogło się zdrowo i bezpiecznie rozwijać. Chciałby też mieć prawo wychowywać je w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Dlatego od czasu do czasu skóra cierpnie mi na słuchy o różnych eksperymentach, póki co zachodnich i skandynawskich, aby dzieci od przedszkola gruntownie”edukować” seksualnie albo wprowadzać im kursy jogi. Jako ćwiczenia uspokajające i usprawniające oczywiście.  Joga w ogóle jest bardzo trendy, od w-f na uczelni po szkoły rodzenia. W Polsce może jeszcze nie aż tak bardzo, ale obawiam się, że wynika to raczej ze statyst…

Kobieta pełna światła

GN przypomniał ostatnio o młodej kobiecie, która nie zdecydowała się w czasie ciąży na leczenie nowotworu, aby nie zaszkodzić swojemu dziecku. Niestety, choroba na tyle się rozprzestrzeniła, że Chiara Petrillo-Corbella zmarła w czerwcu ubiegłego roku, zostawiając rocznego synka Francesco. Do jej grobu w Rzymie pielgrzymują ludzie, a przez stronę internetową informują o otrzymanych łaskach i uzdrowieniach. Wielu zastanawia się nad wszczęciem procesu beatyfikacyjnego, na wzór innej mamy, św. Giany Berrety - Molli. Nie tyle z powodu odmówienia aborcji i trudnej decyzji o odroczeniu leczenia, co redukowało szanse na wyzdrowienie, ale z powodu świadectwa jej życia.
Wiem z doświadczenia, że strata nawet jednego dziecka to cios, o którym trudno zapomnieć. Trudniej potem o zaufanie, że "tym razem będzie dobrze", bo strach wisi jak upiorny cień. Ale jednak w końcu zwycięża nadzieja, że tym razem się uda, bo "musi". I zazwyczaj się udaje, Pan Bóg wie, ile możemy udźwignąć. A …

Prolog

Od kilku dni rośnie we mnie znowu potrzeba pisania. Albo raczej zbierania w jednym miejscu różnych myśli, linków do ciekawych artykułów i stron, które mnie poruszyły.



Dlaczego nie na dotychczasowym blogu?
Nie wiem do końca. Przyjęłam rok temu pogodną konwencję okołodzieciową, wcześniej ciążową, bezpieczną, bez  poruszania kontrowersyjnych tematów. Nie znajdziecie tam mojego zdania na temat in-vitro między przepisem na ciastka owsiane a recenzją pieluch. Dzieci i kulinaria to bezpieczne rewiry, po których się oficjalnie poruszam. Coś takiego się stało, że bardzo zakamuflowałam swoją prawdziwą codzienność i włączyłam surową autocenzurę...Bo tak naprawdę moich myśli nie zaprząta tylko Ania, sprzątanie, gotowanie,  plotki na interii, ewentualnie lekkie powiastki do czytania jednym okiem, bo drugie pilnuje dziecka. Jaka jestem naprawdę? Różnoraka :-) Do czytania plotek się przyznaję, zwłaszcza ślubnych i prokreacyjnych:-) Ale czytam też Gościa Niedzielnego i czasem nawet podzieliłabym się…