Przejdź do głównej zawartości

Ciasto bez mleka i bez jajek

Sierpień przyniósł w mojej kuchni miłe urozmaicenie: nie widzę specjalnej reakcji Ani po białku jajka i po kakao! Czyżby skaza pomału ustępowała?? 
Ale chociaż skuszę się już od czasu do czasu na "normalne ciasto", jajko na twardo czy trochę jajecznicy, dalej z przyjemnością piekę po wegańsku, czyli bez mleka i jaj. Przyznaję, że gdyby nie objawy alergii u dziecka, w życiu nie przyszłaby mi na myśl taka fanaberia. Zresztą dieta eliminacyjna udała mi się dopiero za trzecim podejściem, po ewidentnych objawach skórnych... Okazała się też w miarę łatwa, a wybór dozwolonych produktów - szerszy niż myślałam. A kiedy poczytałam więcej o tym,  jak to nabiał w diecie jest przereklamowany, ustąpiło nawet uczucie pozbawienia czegoś istotnego, jak sądziłam, dla zdrowia. Przy kolejnym dziecku wprowadzę profilaktycznie dietę bezmleczną w pierwszych miesiącach największych sensacji brzuszkowych. Sądzę, że jest to korzystne nawet u potencjalnie zdrowych dzieci, zanim układ pokarmowy dojrzeje. U nas zmiany wystąpiły dopiero w 7 miesiącu, kiedy cieszyłam się, że mogę wszystko jeść...Będzie mi na pewno dużo łatwiej z zapasem wypróbowanych przepisów. A poza tym mam nadzieję, że rodzeństwo Ani  ominie alergia :-)



A oto hit tegorocznego lata: uniwersalne ciasto "magdalenkowe" na mufinki i podkład do ciasta z galaretkami, owocami i różnymi masami.

2 szklanki mąki
pół szklanki cukru
cukier waniliowy
*2 łyżki mleka roślinnego w proszku (niekoniecznie)
1 łyżka płaska proszku do pieczenia polana łyżką octu jabłkowego
szczypta soli

pół szklanki oleju
szklanka wody najlepiej gazowanej (lub mleka roślinnego)
2 łyżki soku z cytryny

Składniki wymieszać łyżką, przelać do blaszki i piec 45 min w 180st

Na podkład do owocowego ciasta z galaretką piekę z połowy porcji.
Do przełożenia - z całej. Robiłam z masą budyniową, galaretką ze startymi owocami i śmietaną z mleczka kokosowego na wierzch (jako tort dla Ani), z ptasim mleczkiem (puszka mleka koksowego z cytrynową galaretką), kremem grysikowym (kasza manna na bardzo gęsto z margaryną lub mleczkiem kokosowym i żelatyną). Jeśli nie dla alergika, wchodzą w grę wszelkie bite śmietany, kajmaki, polewy czekoladowe itp :-)
Bardzo smaczne i szybciutkie ciasto. A mufinki to pieką się nawet 25 minut :-)

Komentarze

O, dopiero teraz znalazłam ten przepis u Ciebie. Ciekawe, czy mi wyjdzie z bezglutenowej mąki. Mam nadzieję. Tylko nie mogę nawet grysiku ze względu na ten gluten właśnie. Ale mamy inne sposoby:)

Popularne posty z tego bloga

Matka w sieci

Serce boli, ale to ja...
Może nie tak do granic zdrowego rozsądku, przecież tylko (?!) facebook i chustoforum, kilka ulubionych blogów, żadnych przecież pinterestów, instagramów i innych życiowych porównywarek, o których zabawnie, ale trafnie napisała Dagmara, kończąc takim oto zdaniem:
Kiedy nie gapisz się w ekran, właśnie wtedy NIC Cię nie omija.
A ja się tak często gapię... Wplątałam się jak w niewidzialną pajęczynę w to moje okienko na świat, moje kontakty towarzyskie. Moją drogę ucieczki do świata dorosłych ...Narzędzie do załatwiania różnych spraw, od zakupów po wnioski urzędowe.
Bo karmienie jest nudne i trwa długo. Kto karmił, ten wie. Wczoraj przeczytałam całą książkę z Igim u piersi.
Bo zabaw z dziećmi też można mieć dość. Nigdy nie miałam do tego serca...
Bo czas dla siebie też jest ważny, dla równowagi. Może za dużo go sobie przydzielam?
Jak w tym znaleźć złoty środek, nie przesadzić ani w jedną ani drugą stronę? Być obecną na 100%,  nie 24h, bo tak się nie da, ale proporcjon…

Filmoteka ociężałego człowieka ;)

Ostatnimi czasy zapisuję w notesiku, co ciekawego przeczytałam i obejrzałam, bo pamięć mam krótką i zapytana, co warto obejrzeć w wolny wieczór, popadam w czarną otchłań zaawansowanej sklerozy. Wymienię filmy, bo jeśli chodzi o książki, to leci półka nowości z biblioteki ;-)
Odkryciem tego roku jest dla mnie bezapelacyjnie Netflix. Abonament wykupiłam dla serialu "The Crown", który skończył mi się niestety daaaawno temu, niemniej jak potrzebuję, to zawsze coś znajdę ciekawego. A  sekcja "kids" jest moim codziennym wybawieniem...


Poza The Crown, z sentymentem obejrzałam "Ania, nie Anna" i cieszę się, że niedługo pojawi się kolejny sezon. Nienajgorzej oglądało mi się także "The Letdown" - serial u "urokach" początków macierzyństwa. Mocno grający stereotypami, ale faktycznie czerpiący zagadnienia wprost z życia młodych rodziców... Szczebelek wyżej wchodzi film "Tully", na który wybrałam się do kina. Tu już klimat odbiega od zab…

Wyzwanie Minimalistki - tydzień drugi

18-24 stycznia 2015

Dzień 8 Gotuję nową potrawę

Żeby nie było tak monotonnie w kuchni :-) Wertujemy książkę Pascala i Okrasy, wybór pada na eskalopki indycze w papilotkach. Polecam :-)
ORYGINALNY PRZEPIS

Ps. Wersja dla mnie z bulionem zamiast śmietany była dużo gorsza :( indyk był twardy i smakował jak wygotowane mięso z rosołu. Ziemniaki bez zapieczonego sera to też nie to :-)

Dzień 9 Tworzę listę marzeń...

...ale w głowie, nie mam ochoty ich spisywać. Różne są, od banalnych i aktualnych pod tytułem masaż i przespana noc, po takie z gatunku, których spełnienia nie oczekuję, bo to są takie marzenia do pomarzenia :-)
Jakoś nie widzę związku tego zadania z minimalizmem czy prostym życiem...

Dzień 10 Opuszczam swoją strefę komfortu

Wybieram się z dziećmi na spotkanie "klubu mam".
Czy było warto... Nie wiem. Zrobiłam coś innego, coś nawet wbrew sobie. Co dało mi to wyjście, poza zmęczeniem i ubytkiem 20 zł w portfelu? Merytorycznie nic, jak napisałam na drugim bogu. Nikogo nie pozna…