Przejdź do głównej zawartości

Pierwszy krok w nowych butach

Nie o butach Ani będzie. Jeszcze sama nie chodzi :-) Ale za to ja po 14 miesiącach od porodu wreszcie poczułam, że mam siłę pomyśleć o jakiejś formie nadprogramowej aktywności fizycznej. Bo standardowo są spacery, wnoszenie Ani, zakupów, gimnastyka artystyczna przy karmieniu etc. Mam od tego niedowagę, ale korzystnego wpływu na kondycję i mięśnie brzucha, tudzież pleców - nie widzę. Doszłam  więc do wniosku, że najlepiej od razu przejść od myśli do czynów. Oznajmiłam rodzinie, że zapisuje się od września na aerobik, a dziś kupiłam z zapałem odpowiednie buty. Ewa Chodakowska podpowiada Polkom, że muszą być porządne i z amortyzacją, więc pierwszy raz w życiu zainwestowałam w oryginalne Adidasy, żeby szkoda było ich nie wykorzystać ;-) Takie śliczne, wrzosowe. Co więcej - żeby po nie pojechać siadłam za kierownicę po przerwie można powiedzieć 2,5 letniej, bo w ciąży unikałam stresu, potem bałam się narażać rodzinę, zawsze była jakaś wymówka, aż prawo jazdy ważność straciło. Teraz mam już nowe, więc trzeba jeździć...I pojechałam, całkiem na luziku, tylko trochę przy parkowaniu się stresuję. Może dlatego, że pierwszy egzamin na tym oblałam? Ale będę ćwiczyć - i parkowanie i aerobik, może nie z Chodakowską, bo od samego patrzenia jestem zmęczona. W grupie będzie mi raźniej. Mam nadzieję :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Matka w sieci

Serce boli, ale to ja...
Może nie tak do granic zdrowego rozsądku, przecież tylko (?!) facebook i chustoforum, kilka ulubionych blogów, żadnych przecież pinterestów, instagramów i innych życiowych porównywarek, o których zabawnie, ale trafnie napisała Dagmara, kończąc takim oto zdaniem:
Kiedy nie gapisz się w ekran, właśnie wtedy NIC Cię nie omija.
A ja się tak często gapię... Wplątałam się jak w niewidzialną pajęczynę w to moje okienko na świat, moje kontakty towarzyskie. Moją drogę ucieczki do świata dorosłych ...Narzędzie do załatwiania różnych spraw, od zakupów po wnioski urzędowe.
Bo karmienie jest nudne i trwa długo. Kto karmił, ten wie. Wczoraj przeczytałam całą książkę z Igim u piersi.
Bo zabaw z dziećmi też można mieć dość. Nigdy nie miałam do tego serca...
Bo czas dla siebie też jest ważny, dla równowagi. Może za dużo go sobie przydzielam?
Jak w tym znaleźć złoty środek, nie przesadzić ani w jedną ani drugą stronę? Być obecną na 100%,  nie 24h, bo tak się nie da, ale proporcjon…

Filmoteka ociężałego człowieka ;)

Ostatnimi czasy zapisuję w notesiku, co ciekawego przeczytałam i obejrzałam, bo pamięć mam krótką i zapytana, co warto obejrzeć w wolny wieczór, popadam w czarną otchłań zaawansowanej sklerozy. Wymienię filmy, bo jeśli chodzi o książki, to leci półka nowości z biblioteki ;-)
Odkryciem tego roku jest dla mnie bezapelacyjnie Netflix. Abonament wykupiłam dla serialu "The Crown", który skończył mi się niestety daaaawno temu, niemniej jak potrzebuję, to zawsze coś znajdę ciekawego. A  sekcja "kids" jest moim codziennym wybawieniem...


Poza The Crown, z sentymentem obejrzałam "Ania, nie Anna" i cieszę się, że niedługo pojawi się kolejny sezon. Nienajgorzej oglądało mi się także "The Letdown" - serial u "urokach" początków macierzyństwa. Mocno grający stereotypami, ale faktycznie czerpiący zagadnienia wprost z życia młodych rodziców... Szczebelek wyżej wchodzi film "Tully", na który wybrałam się do kina. Tu już klimat odbiega od zab…

Wyzwanie Minimalistki - tydzień drugi

18-24 stycznia 2015

Dzień 8 Gotuję nową potrawę

Żeby nie było tak monotonnie w kuchni :-) Wertujemy książkę Pascala i Okrasy, wybór pada na eskalopki indycze w papilotkach. Polecam :-)
ORYGINALNY PRZEPIS

Ps. Wersja dla mnie z bulionem zamiast śmietany była dużo gorsza :( indyk był twardy i smakował jak wygotowane mięso z rosołu. Ziemniaki bez zapieczonego sera to też nie to :-)

Dzień 9 Tworzę listę marzeń...

...ale w głowie, nie mam ochoty ich spisywać. Różne są, od banalnych i aktualnych pod tytułem masaż i przespana noc, po takie z gatunku, których spełnienia nie oczekuję, bo to są takie marzenia do pomarzenia :-)
Jakoś nie widzę związku tego zadania z minimalizmem czy prostym życiem...

Dzień 10 Opuszczam swoją strefę komfortu

Wybieram się z dziećmi na spotkanie "klubu mam".
Czy było warto... Nie wiem. Zrobiłam coś innego, coś nawet wbrew sobie. Co dało mi to wyjście, poza zmęczeniem i ubytkiem 20 zł w portfelu? Merytorycznie nic, jak napisałam na drugim bogu. Nikogo nie pozna…