Przejdź do głównej zawartości

O modzie, choć się na niej znam jak cielę na gwiazdach ;-)

Tak kiedyś pójdę do pracy:


Albo tak:


A na randkę z Ł. tak ;-)



Kiedy? Otóż kiedyś na pewno :-)

Kiedy odepnę od piersi pewna Brożkę ;-) Przebiorę się z uniformu domowego i zacznę oswajać z rzeczywistością poza. Kiedyś...może.

Powyższe zestawienia stworzyłam w ubiegłym roku dla siebie samej po lekturze bloga Marii, kiedy w ramach odskoczni myślowej usiłowalam zdefiniować lub raczej zobrazować swój styl: co do mnie pasuje, w czym dobrze się czuję, jakie rzeczy chce nosić, co dla mnie stanowi pewną klasykę w ubiorze.

Z modą jestem na bakier, nie śledzę, nie stosuję się. W życiu nie założyłabym legginsów, spodni rurek, krótkich szortów czy poszarpanych dżinsów. Szpilki mogłabym założyć na chwilę "do wyglądania", ale nie do chodzenia. Myślę, że blisko mi do stylu wygodnego, praktycznego, acz kobiecego. Jednocześnie przyzwoitego, jeśli wiecie, co mam na myśli. 
Czy to jest "sportowa elegancja", "french chic" czy "styl preppy" tu też nie zdałabym egzaminu z teorii. 
Mój styl po prostu :-)

Szafę mam juz mocno przetrzebioną co do kolorów i fasonów. W głowie mam jeszcze kilka pozycji zakupowych, aby stworzyć uniwersalną "bazę". Małymi krokami do celu :-) Byłoby super, gdyby większość moich rzeczy do siebie pasowała, ułatwiała zestawianie, a przede wszystkim-bym we wszystkich świetnie się czuła.

Śmiałam się dziś do siostry, że moje podejście do zakupów jest jak choroba dwubiegunowa: od totalnego odcięcia, ascezy i zasłaniania minimalizmem po ślęczenie wieczorem i wirtualne buszowanie po zalando i innych sklepach on-line... Nie żeby od razu wszystko kupować. Więc po co? Nie wiem. Taka kobieca skaza charakteru ;-) Także powtarzam sobie: miarkuj się kobieto. Wszak mniej znaczy więcej, prawda?Niech się rozmiar najpierw ustabilizuje po ciąży :-)

Komentarze

Ola D. pisze…
Te zestawienia są bardzo ładne. Każde z nich chętnie bym włożyła.:)
Mnie też się podobają. Ale wykonanie takiego kolażu na kompie to jest już magia. A czemu piszesz "kobieca skaza"? Każdy relaksuje się, jak lubi:) Jedni bez końca oglądają auta lub gadżety, inni ciuchy:) Masz taki dobry gust, emanujesz harmonią - wewnątrz i na zewnątrz. Nie masz żadnej "skazy":)
Mamani pisze…
Dziękuję. Kolaże robię w Picasie, właściwie same się robią ;-)
Skaza, bo jednocześnie mnie to relaksuje, jak i frustruje...Czas zabiera, rodzi pokusy zakupowe, wytrąca z postanowień o prostocie. Jednym słowem obnaża słaba wolę :-)
Zobaczyłabyś czasem jak emanuję harmonią przy płaczących dzieciach ;-)
Domyślam się, że "harmonizujesz" się z nimi:)

Popularne posty z tego bloga

Matka w sieci

Serce boli, ale to ja...
Może nie tak do granic zdrowego rozsądku, przecież tylko (?!) facebook i chustoforum, kilka ulubionych blogów, żadnych przecież pinterestów, instagramów i innych życiowych porównywarek, o których zabawnie, ale trafnie napisała Dagmara, kończąc takim oto zdaniem:
Kiedy nie gapisz się w ekran, właśnie wtedy NIC Cię nie omija.
A ja się tak często gapię... Wplątałam się jak w niewidzialną pajęczynę w to moje okienko na świat, moje kontakty towarzyskie. Moją drogę ucieczki do świata dorosłych ...Narzędzie do załatwiania różnych spraw, od zakupów po wnioski urzędowe.
Bo karmienie jest nudne i trwa długo. Kto karmił, ten wie. Wczoraj przeczytałam całą książkę z Igim u piersi.
Bo zabaw z dziećmi też można mieć dość. Nigdy nie miałam do tego serca...
Bo czas dla siebie też jest ważny, dla równowagi. Może za dużo go sobie przydzielam?
Jak w tym znaleźć złoty środek, nie przesadzić ani w jedną ani drugą stronę? Być obecną na 100%,  nie 24h, bo tak się nie da, ale proporcjon…

Wyzwanie Minimalistki - tydzień drugi

18-24 stycznia 2015

Dzień 8 Gotuję nową potrawę

Żeby nie było tak monotonnie w kuchni :-) Wertujemy książkę Pascala i Okrasy, wybór pada na eskalopki indycze w papilotkach. Polecam :-)
ORYGINALNY PRZEPIS

Ps. Wersja dla mnie z bulionem zamiast śmietany była dużo gorsza :( indyk był twardy i smakował jak wygotowane mięso z rosołu. Ziemniaki bez zapieczonego sera to też nie to :-)

Dzień 9 Tworzę listę marzeń...

...ale w głowie, nie mam ochoty ich spisywać. Różne są, od banalnych i aktualnych pod tytułem masaż i przespana noc, po takie z gatunku, których spełnienia nie oczekuję, bo to są takie marzenia do pomarzenia :-)
Jakoś nie widzę związku tego zadania z minimalizmem czy prostym życiem...

Dzień 10 Opuszczam swoją strefę komfortu

Wybieram się z dziećmi na spotkanie "klubu mam".
Czy było warto... Nie wiem. Zrobiłam coś innego, coś nawet wbrew sobie. Co dało mi to wyjście, poza zmęczeniem i ubytkiem 20 zł w portfelu? Merytorycznie nic, jak napisałam na drugim bogu. Nikogo nie pozna…

Desery dla mamy karmiącej skazańca białkowego :-)

Pomyślałam, że przygotuję sobie taką linkownię do sprawdzonych przy Ani przepisów, bo skaza lubi się w rodzinie powtarzać... Poza tym to bardzo smaczne przekąski, a tych nigdy za wiele, prawda? Może komuś się przyda.
Ps. Zauważyłam, że blog ostatnio zrobił się mocno kulinarny ;-)



Uniwersalne muffinki

"Biszkopt" na bardziej wykwintne ciasto lub tort

Rozpustny tort czekoladowy, jeśli nie będzie uczulało kakao

Genialny murzynek karobowy

Bajaderki karobowe

Piszinger karobowy

Drożdżówka - raczej nie zawiedzie, bo pulchność zapewniają drożdże, nie jajka

Piernik

Przepisy z Pysznej diety nigdy mnie nie rozczarowały. Są proste, nie wymagają wyszukanych składników, jak czasem na innych blogach wegańskich.

Kruche ciasteczka lub ciasto, ewentualnie krucho-drożdżowe z owocami. Przepisy generalnie łatwo modyfikować, pomijając jajko i nabiał. Masło można zastąpić margaryną z każdego dyskontu (nie może zawierać masła lub serwatki), tudzież olejem - najzdrowiej.
Często robięTO 

Kremówka: ciasto francu…