Przejdź do głównej zawartości

Wyzwanie Minimalistki - tydzień trzeci i podsumowanie


25-31 stycznia 2015

Dzień 15 Wystawiam kilka fantów na forumową aukcję.
Nie wiem, oczywiście, czy zostaną wylicytowane przez kogoś, ale ich losem będzie już pofrunięcie w świat, cel szczytny, jak nie teraz, to następnym razem. Przy okazji leczę się z pewnych sentymentów i przywiązania do rzeczy własnoręcznie wykonanych. Choćbym nie miała z nich żadnego pożytku...

Dzień 16 Układam w szufladach biurka i w szafie
Po raz n-ty i nie ostatni...

Dzień 17 Składam wreszcie i odnoszę koleżance ubranka
Większość rzeczy moich dzieci jest "obiegowa". Brożuś też niepostrzeżenie wyrósł z najmniejszych rozmiarów. Miejsca jednakowoż w szufladzie nie przybyło, bo wróciłam z kolejnymi siatkami :-)

Dzień 18 Przegląd i segregacja ubrań
Która to już w ostatnich latach i miesiącach, a ZAWSZE znajdę jeszcze coś, w czym jednak nie chodzę i już nie będę, bo nie chcę...Szykuję pakunek do oddania, tylko komu... Przyznaję, że nie wiem, co robić z rzeczami, które mi nie pasują, zabawy w allegro i wymianki są zbyt czasochłonne.

Dzien 19 Piorę zabawki do przekazania dalej
Pluszaki schną, trafią do domu samotnej matki. Przy okazji szybkich zakupów, zasilam też kontener PCK. Przyznaję szczerze, że nie wrzucam tam najlepszych rzeczy... nie mam pewności, czy te pojemniki zawsze służą do tego, do czego zostały przeznaczone. Ale uważam, że lepiej zostawić tam, niż w deszczową pogodę stawiać przy osiedlowym śmietniku.

Dzień 20 Sprzątam w stajni Augiasza
Czyli w pokoju Ani... Uff, lekko pojaśniało. Wyrzucam karton śmieci. Pakuję paczkę z ubraniami i zabawkami dla maluchów z domu samotnej matki. Serce ściska mi się na myśl o tych kobietach i ich dzieciach. Bez "swojego"miejsca, bez perspektyw, bez poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji. Tak bym chciała, żeby któryś z tych pluszaków stał się dla kogoś ulubionym.

Dzien 21 Przeglądam swój " kuferek sentymentalny"
Ale decyzja i tak już zapadła. Listy od psiapsiółek, kolekcje pocztówek, obrazków pójdą w ślad notatek i artykułów ze studiów, segregatorów z wydrukami i wycinkami z gazet oraz innych pamiątkowych zbiorów. Coś w rodzaju czyszczenia poczty, plików w "moich dokumentach" czy facebooka, ale "po staremu" :-) Przy okazji zdaję sobie sprawę, o ile lżejsza mogła być moja przeprowadzka po ślubie, gdybym od całego tego sentymentalnego bagażu potrafiła uwolnić się wcześniej... Na raty, ale postęp jest :-)

Podsumowanie

Gdyby ktoś mnie teraz odwiedził, nie zauważyłby nawet, że coś się u nas zmieniło... Ale były to pożyteczne trzy tygodnie, takie zabawy blogowe lubię :-)

Listę zadań nieco zmodyfikowałam, pod kątem swoich potrzeb i możliwości. Czasem wystarczyło zamienić fb na forum albo czystki w gazetowniku na posprzątanie czegoś obok, niektóre punkty powstały od zera. Pod warunkiem, że wnosiły coś konstruktywnego ponad standardowe codzienne ogarnianie świata.

Najtrudniejsze okazały się zadania do wykonania w głowie. Lubię działać i aktywność ratuje mnie od popadnięcia w baby blues i utopienie w emocjach. Jestem zbyt rozproszona w tym momencie życia, a wieczorem zbyt zmęczona, żeby wykonać ćwiczenie wdzięczności, optymizmu czy opisywać swoje wartości. Nie zmuszałam się więc, porządkowałam majtki i skarpetki. To bardzo wycisza :-)

Chcieć to móc! Okazało się, że mogę więcej, niż mi się wydaje.

Wyzwania motywują :-) Czasem wyłącznie dlatego, że się publicznie zobowiązałam, krzesałam iskrę energii pod koniec dnia...

Lepiej od razu! Na ogół rzeczy od dawna odkładane dało się odhaczyć w 15 minut...

Priorytety - czasem potrzeby dzieci weryfikowały moje plany i pożerały energię. Muszę się z tym pogodzić. Także z tym, że upraszczanie i minimalizowanie to zadanie dla życiowych Syzyfów - nie ma końca.

Święci z reguły trafiają w sedno :-)

Komentarze

Ł-apaczWiatru pisze…
całe szczęście pojawiłem się w porę i ocalał mój trekingowy spiwór puchowy
Mamani pisze…
I tak to Ty jestes posłańcem, wiec bys sie zorientował. Mea culpa :-)

Popularne posty z tego bloga

Matka w sieci

Serce boli, ale to ja...
Może nie tak do granic zdrowego rozsądku, przecież tylko (?!) facebook i chustoforum, kilka ulubionych blogów, żadnych przecież pinterestów, instagramów i innych życiowych porównywarek, o których zabawnie, ale trafnie napisała Dagmara, kończąc takim oto zdaniem:
Kiedy nie gapisz się w ekran, właśnie wtedy NIC Cię nie omija.
A ja się tak często gapię... Wplątałam się jak w niewidzialną pajęczynę w to moje okienko na świat, moje kontakty towarzyskie. Moją drogę ucieczki do świata dorosłych ...Narzędzie do załatwiania różnych spraw, od zakupów po wnioski urzędowe.
Bo karmienie jest nudne i trwa długo. Kto karmił, ten wie. Wczoraj przeczytałam całą książkę z Igim u piersi.
Bo zabaw z dziećmi też można mieć dość. Nigdy nie miałam do tego serca...
Bo czas dla siebie też jest ważny, dla równowagi. Może za dużo go sobie przydzielam?
Jak w tym znaleźć złoty środek, nie przesadzić ani w jedną ani drugą stronę? Być obecną na 100%,  nie 24h, bo tak się nie da, ale proporcjon…

Wyzwanie Minimalistki - tydzień drugi

18-24 stycznia 2015

Dzień 8 Gotuję nową potrawę

Żeby nie było tak monotonnie w kuchni :-) Wertujemy książkę Pascala i Okrasy, wybór pada na eskalopki indycze w papilotkach. Polecam :-)
ORYGINALNY PRZEPIS

Ps. Wersja dla mnie z bulionem zamiast śmietany była dużo gorsza :( indyk był twardy i smakował jak wygotowane mięso z rosołu. Ziemniaki bez zapieczonego sera to też nie to :-)

Dzień 9 Tworzę listę marzeń...

...ale w głowie, nie mam ochoty ich spisywać. Różne są, od banalnych i aktualnych pod tytułem masaż i przespana noc, po takie z gatunku, których spełnienia nie oczekuję, bo to są takie marzenia do pomarzenia :-)
Jakoś nie widzę związku tego zadania z minimalizmem czy prostym życiem...

Dzień 10 Opuszczam swoją strefę komfortu

Wybieram się z dziećmi na spotkanie "klubu mam".
Czy było warto... Nie wiem. Zrobiłam coś innego, coś nawet wbrew sobie. Co dało mi to wyjście, poza zmęczeniem i ubytkiem 20 zł w portfelu? Merytorycznie nic, jak napisałam na drugim bogu. Nikogo nie pozna…

Desery dla mamy karmiącej skazańca białkowego :-)

Pomyślałam, że przygotuję sobie taką linkownię do sprawdzonych przy Ani przepisów, bo skaza lubi się w rodzinie powtarzać... Poza tym to bardzo smaczne przekąski, a tych nigdy za wiele, prawda? Może komuś się przyda.
Ps. Zauważyłam, że blog ostatnio zrobił się mocno kulinarny ;-)



Uniwersalne muffinki

"Biszkopt" na bardziej wykwintne ciasto lub tort

Rozpustny tort czekoladowy, jeśli nie będzie uczulało kakao

Genialny murzynek karobowy

Bajaderki karobowe

Piszinger karobowy

Drożdżówka - raczej nie zawiedzie, bo pulchność zapewniają drożdże, nie jajka

Piernik

Przepisy z Pysznej diety nigdy mnie nie rozczarowały. Są proste, nie wymagają wyszukanych składników, jak czasem na innych blogach wegańskich.

Kruche ciasteczka lub ciasto, ewentualnie krucho-drożdżowe z owocami. Przepisy generalnie łatwo modyfikować, pomijając jajko i nabiał. Masło można zastąpić margaryną z każdego dyskontu (nie może zawierać masła lub serwatki), tudzież olejem - najzdrowiej.
Często robięTO 

Kremówka: ciasto francu…