Przejdź do głównej zawartości
W "Twoim Stylu" lubię to, że kiedy dodają film, nie podnoszą ceny do 29,99zł. A 10,99 jeszcze można przełknąć ;-) Bo nie jest to wysoka cena za miły wieczór z mężem i czytadło do karmienia. 
Średnią miałam wprawdzie ochotę na duet Kad Merad i Dany Boom po tym,  jak w sylwestra ledwo zmęczyliśmy na raty "Przychodzi facet do lekarza". A tu miłe zaskoczenie - to jest naprawdę zabawna komedia. Ubawiłam się, nawet bardziej, niż za pierwszym razem kilka lat temu :-) 



Komentarze

Ale żartujesz! Też męczyliśmy w sylwestra "Przychodzi facet do lekarza":) Słabe to było. Jednak "Jeszcze dalej niż Północ" obejrzeliśmy kilka lat temu i bardzo nam się podobało. Do tego stopnia, że mieliśmy już nawet kilka powtórek.
Z "Twoim Stylem" jest tak, że jak sobie zaprenumerujesz, to i cena za egzemplarz jest niższa, i wszystkie dodatki są gratis, a niektóre tylko dla prenumeratorów. Kiedyś tak było, prenumerowałam kilka ładnych lat. Potem przerzuciłam się na "Tygodnik", żebyśmy oboje mieli co czytać. Ale dodatków "Stylowych" żal, to fakt.
Edyta pisze…
Doskonały film. Też oglądaliśmy go kilka lat temu. W ogóle wyjątkowo bawią mnie ostatnio francuskie komedie, mam wrażenie, że im to jakoś tak od niechcenia wychodzi, nawet jak byliśmy z dziećmi na "Mikołajku" w kinie to się śmiałam w głos. Chyba nabrałam ochoty na powtórkę :) a Twojego Stylu nie czytuję raczej więc się nie wypowiem w tym temacie ;)

Popularne posty z tego bloga

Matka w sieci

Serce boli, ale to ja...
Może nie tak do granic zdrowego rozsądku, przecież tylko (?!) facebook i chustoforum, kilka ulubionych blogów, żadnych przecież pinterestów, instagramów i innych życiowych porównywarek, o których zabawnie, ale trafnie napisała Dagmara, kończąc takim oto zdaniem:
Kiedy nie gapisz się w ekran, właśnie wtedy NIC Cię nie omija.
A ja się tak często gapię... Wplątałam się jak w niewidzialną pajęczynę w to moje okienko na świat, moje kontakty towarzyskie. Moją drogę ucieczki do świata dorosłych ...Narzędzie do załatwiania różnych spraw, od zakupów po wnioski urzędowe.
Bo karmienie jest nudne i trwa długo. Kto karmił, ten wie. Wczoraj przeczytałam całą książkę z Igim u piersi.
Bo zabaw z dziećmi też można mieć dość. Nigdy nie miałam do tego serca...
Bo czas dla siebie też jest ważny, dla równowagi. Może za dużo go sobie przydzielam?
Jak w tym znaleźć złoty środek, nie przesadzić ani w jedną ani drugą stronę? Być obecną na 100%,  nie 24h, bo tak się nie da, ale proporcjon…

Filmoteka ociężałego człowieka ;)

Ostatnimi czasy zapisuję w notesiku, co ciekawego przeczytałam i obejrzałam, bo pamięć mam krótką i zapytana, co warto obejrzeć w wolny wieczór, popadam w czarną otchłań zaawansowanej sklerozy. Wymienię filmy, bo jeśli chodzi o książki, to leci półka nowości z biblioteki ;-)
Odkryciem tego roku jest dla mnie bezapelacyjnie Netflix. Abonament wykupiłam dla serialu "The Crown", który skończył mi się niestety daaaawno temu, niemniej jak potrzebuję, to zawsze coś znajdę ciekawego. A  sekcja "kids" jest moim codziennym wybawieniem...


Poza The Crown, z sentymentem obejrzałam "Ania, nie Anna" i cieszę się, że niedługo pojawi się kolejny sezon. Nienajgorzej oglądało mi się także "The Letdown" - serial u "urokach" początków macierzyństwa. Mocno grający stereotypami, ale faktycznie czerpiący zagadnienia wprost z życia młodych rodziców... Szczebelek wyżej wchodzi film "Tully", na który wybrałam się do kina. Tu już klimat odbiega od zab…

Wyzwanie Minimalistki - tydzień drugi

18-24 stycznia 2015

Dzień 8 Gotuję nową potrawę

Żeby nie było tak monotonnie w kuchni :-) Wertujemy książkę Pascala i Okrasy, wybór pada na eskalopki indycze w papilotkach. Polecam :-)
ORYGINALNY PRZEPIS

Ps. Wersja dla mnie z bulionem zamiast śmietany była dużo gorsza :( indyk był twardy i smakował jak wygotowane mięso z rosołu. Ziemniaki bez zapieczonego sera to też nie to :-)

Dzień 9 Tworzę listę marzeń...

...ale w głowie, nie mam ochoty ich spisywać. Różne są, od banalnych i aktualnych pod tytułem masaż i przespana noc, po takie z gatunku, których spełnienia nie oczekuję, bo to są takie marzenia do pomarzenia :-)
Jakoś nie widzę związku tego zadania z minimalizmem czy prostym życiem...

Dzień 10 Opuszczam swoją strefę komfortu

Wybieram się z dziećmi na spotkanie "klubu mam".
Czy było warto... Nie wiem. Zrobiłam coś innego, coś nawet wbrew sobie. Co dało mi to wyjście, poza zmęczeniem i ubytkiem 20 zł w portfelu? Merytorycznie nic, jak napisałam na drugim bogu. Nikogo nie pozna…