Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015

Intro do dnia kobiet

"Najpiękniejszy rodzaj szczęścia to ten, w którym czujesz, że wszystko jest tak, jak powinno. Nie chodzi o wielkie, niesamowite wydarzenia, które zmieniają twoje życie o 180 stopni, tylko o spokój ducha, o zasypianie z poczuciem, że twoje jutro jest bezpieczne, a wszystkie sprawy są poukładane." M. Kostrzyńska

Najczęściej czuję to w sobotnie wieczory :-) Mimo, że są to dni, kiedy kumulują się zakupy, sprzątanie, pieczenie, spacery, a pod koniec już padamy na nos i po zaśnięciu dzieci trudno wykrzesać energię na miły wieczór we dwoje zasypiam ze świadomością, że wszystko jest na swoim miejscu i nie tylko o sprzątanie chodzi. Bo jak wiadomo polega ono raczej na przesuwaniu bałaganu w mniej widoczne miejsce ;-) Dziś dodatkowo rozmroziłam i umyłam lodówkę, czyli jest dobrze. Prac zaległych multum do Świąt, ale po małym kęsku damy radę tego słonia zjeść... Uporządkowałam kilka spraw w głowie, czuję, że żyje i to życie ma sens :-)
Nie jest do końca tak, że zaniedbuję pisanie z bra…

Ten typ tak ma

Ciągnie się za mną to chandrzysko okropne, zwalam na zimę, na zmęczenie, na dzieci, na okoliczności. Prawda jest taka, że chyba tak po prostu mam... Czasem zaglądam do archiwum bloga, żeby przypomnieć sobie, co porabialiśmy rok temu, albo kiedy Ania była w wieku Brożka. Co któryś post obwieszcza moje obniżenie nastroju :-) Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, po trudnym dniu jest lepszy, na szczęście. W drugą stronę trudniej znieść, oczywiście, kiedy ze szczytu euforii wpada się znów w dołek... A mnie chyba najbardziej frustruje, że nie jestem kimś innym. Wesołym, aktywnym, towarzyskim, przebojowym, silnym, pewnym siebie, wygadanym. No nie jestem. Już w drugiej klasie szkoły podstawowej trzymałam się na uboczu grupy i wychowawczyni stwierdziła, że pójdę do zakonu ;-) Powołania jednakowoż jakoś nie odkryłam w sobie i przynajmniej  kilka osób na tym świecie czerpie z tego tytułu profity, mianowicie mój mąż i dzieci :-) A że czasem można ze mną wytrzymać tylko kiedy śpię - cóż, ten ty…