Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

Nieminimalizm podróżny

Po powrocie z urlopu chciałam napisać o tym, czy da się spakować minimalistycznie na wyjazd z małymi dziećmi, ale przygniotła mnie rzeczywistość. W tym góry odzieży do wyprania, wysuszenia, poskładania. O prasowaniu nie wspominam, bo nawet nie wchodziło w grę. Czy wzięliśmy za dużo? Otóż nie, powiedziałabym, że za mało... Pomimo przepierek, ostatniego dnia nie miałam już w co ubrać Brożka i musiał wracać w piżamie poplamionej  śniadaniem i syropem Ferrum, o metalicznym zapachu żelaza i kolorze wyblakłej krwi ;-) Dobrze, że nam rodzicom zostało po czystej koszulce, bo powrotu w rzeczach wyjętych z brudownika chyba bym nie zdzierżyła...

Spakowaliśmy się więc optymalnie i praktycznie, niekoniecznie minimalistycznie. "Bo co to za przyjemność, dążyć w życiu do osiągnięcia stanu, w którym i tak nie będzie się dobrze czuł?"  To słowa Wioli, a TU cały jej świetny tekst, przeczytałam go w dobrym czasie i jakiś mały kamyczek spadł mi z serca, choć nie zaliczam się do minimalistów, an…