Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2015

Stosiki sentymentalne

Za nami ostatni wyjazd w tym roku. Jakoś tak praktykujemy wakacje podzielone na dwie części: przed i po sezonie. Łukasz musiał wykorzystać "gruszkowe", co zrobić ;-) Trzeba było znaleźć jakąś gruszę do wywczasów ;-) Porwaliśmy się na Tatry i dobrze zrobiliśmy, bo trafiło nam się cudowne okienko pogodowe. Niepewni prognoz oraz obawiając się potencjalnej zarazy z przedszkola, zarezerwowaliśmy "last minute" kwaterę w Kościelisku, spakowaliśmy zimowe rzeczy i w drogę. A tam lato :-) Ale że rozsądny człowiek w górach ma i ciepłe rzeczy, wszystko się przydało. Nawet kilka wspólnych spacerów dolinkami odbyliśmy,  po słowackiej stronie i z wózkiem się dało. A tam nie tylko pięknie, ale i pusto! W czasie, kiedy po drugiej stronie Doliny Białej Wody tabuny wózkowiczów drałują na Morskie Oko, bo to chyba jedyny polski szlak, że się da. Wyżej poszedł raz tata z córką, szcześliwy, że zaszczepia jej miłość do gór. Jeszcze wyżej i jeszcze bardziej szczęśliwy poszedł już sam :-)…

Koniec lata

Wrzesień. 
Czyli  jesień ... Lato pożegnało się mocnym akcentem i ustąpiło miejsca szarlotce, czarnej herbacie z sokiem i mięciutkim kardiganom ;-) Na tę okoliczność sprawiłam sobie nowy i nie mogę się doczekać, kiedy go założę :-) Długo chorowałam na taki właśnie model raglanowej swetro-narzutki z nietoperzowymi rękawami. Od kiedy upolowałam w lumpku szare ponczo dla Ani, chciałam przynajmniej podobne. Kolor mógłby być szary, ale nie można mieć wszystkiego. Chyba, że wydziergałabym sama ;-) Tylko ile jesieni i zim by to zajęło...

Za sprawą Antosia, początek września doprawiony jest od czterech lat szczyptą melancholii. Nie jest to bolesne, ale im więcej czasu upływa, tym bardziej zaskakuje mnie, jak silne są to jednak wspomnienia. Co roku przychodzi ten wieczór, noc i dzień, kiedy nie pada wiele słów, ale wiemy, że wspólnie o nim myślimy. Czasem ta cisza przybiera postać cichego szeptu "Wiesz, żałuję, że nie pamiętam, jak wyglądał"...
Ale wierzę, że kiedyś zobaczę tę buźkę r…