Przejdź do głównej zawartości

Stosiki sentymentalne


 Za nami ostatni wyjazd w tym roku. Jakoś tak praktykujemy wakacje podzielone na dwie części: przed i po sezonie. Łukasz musiał wykorzystać "gruszkowe", co zrobić ;-) Trzeba było znaleźć jakąś gruszę do wywczasów ;-) Porwaliśmy się na Tatry i dobrze zrobiliśmy, bo trafiło nam się cudowne okienko pogodowe. Niepewni prognoz oraz obawiając się potencjalnej zarazy z przedszkola, zarezerwowaliśmy "last minute" kwaterę w Kościelisku, spakowaliśmy zimowe rzeczy i w drogę. A tam lato :-) Ale że rozsądny człowiek w górach ma i ciepłe rzeczy, wszystko się przydało. Nawet kilka wspólnych spacerów dolinkami odbyliśmy,  po słowackiej stronie i z wózkiem się dało. A tam nie tylko pięknie, ale i pusto! W czasie, kiedy po drugiej stronie Doliny Białej Wody tabuny wózkowiczów drałują na Morskie Oko, bo to chyba jedyny polski szlak, że się da. Wyżej poszedł raz tata z córką, szcześliwy, że zaszczepia jej miłość do gór. Jeszcze wyżej i jeszcze bardziej szczęśliwy poszedł już sam :-) Mnie osobiście uszczęśliwia sam widok gór, nawet z Krupówek, więc o wychodne się nie dopraszałam;-)

A po powrocie... nadal góry :-)


Jest też inny stosik, bo jak wiadomo na urlopie się nie czyta, tylko aktywnie wypoczywa ;-)

Ponieważ dzięki pralce pierwszy stos nie wyklucza drugiego, zajmę się przeczekiwaniem chandry...W tak zwanym międzyczasie. Nawet dzieci uważają, że matka w domu nic nie robi*, więc się dostosuję ;-)

*Wczoraj odbierając Anię z przedszkola usłyszałam wielce wymowne:"Jak to nie masz siły, mamusiu? Przecież naodpoczywałaś się w domu"...

Komentarze

Edyta Z pisze…
Zaciekawił mnie tytuł. Skojarzył mi się raczej z...chustami :D Ale to chyba pozostałość po chustoforum. A ja już powoli tracę nadzieję, że uda nam się wyskoczyć w góry w tym roku. Ciągle coś wypada. A może to znak jakiś...? I pierwszy raz w tym roku mam prawdziwą ochotę na Tatry. Zawsze mnie ciągnęło w Bieszczady, teraz też, ale Tatry są dla mnie tajemnicze i całkowicie nieodkryte :) Ech... Ponoć co się odwlecze to nie uciecze. Fajnie, że udał Wam się wypad. Z maluchami dobra pogoda jest na wagę złota :)
Marta pisze…
Moj stosik chustowy jest ubogi-jedna chusta😁i meitai.
Myslalam, ze predzej nad wode bedzie Cie wzywal ten zew przyrody😉
Zycze Wam w takim razie pieknego wyjazdu w przyszle wakacje, a teraz zdrowia!
O, jak Wam dobrze, że możecie sobie wyjechać, i to dwa razy! Widzę Kaczkowskiego w stosiku :) O błogosławiony wynalazco pralki automatycznej! Żeby jeszcze ktoś wynalazł automatycznego sortowacza, rozwieszacza, zbieracza i prasowacza. O to tego ostatniego modły wznosi mój mąż :)
Marta pisze…
Wynalazek taki istnieje i nazywa sie gosposia😉 Ale nie u nas, wiec stosik ksiazkowy ani drgnal. A ten pierwszy po wypraniu wyladowal na stercie do posortowania, poskladania i ewentualnie wyprasowania;-)

Popularne posty z tego bloga

Matka w sieci

Serce boli, ale to ja...
Może nie tak do granic zdrowego rozsądku, przecież tylko (?!) facebook i chustoforum, kilka ulubionych blogów, żadnych przecież pinterestów, instagramów i innych życiowych porównywarek, o których zabawnie, ale trafnie napisała Dagmara, kończąc takim oto zdaniem:
Kiedy nie gapisz się w ekran, właśnie wtedy NIC Cię nie omija.
A ja się tak często gapię... Wplątałam się jak w niewidzialną pajęczynę w to moje okienko na świat, moje kontakty towarzyskie. Moją drogę ucieczki do świata dorosłych ...Narzędzie do załatwiania różnych spraw, od zakupów po wnioski urzędowe.
Bo karmienie jest nudne i trwa długo. Kto karmił, ten wie. Wczoraj przeczytałam całą książkę z Igim u piersi.
Bo zabaw z dziećmi też można mieć dość. Nigdy nie miałam do tego serca...
Bo czas dla siebie też jest ważny, dla równowagi. Może za dużo go sobie przydzielam?
Jak w tym znaleźć złoty środek, nie przesadzić ani w jedną ani drugą stronę? Być obecną na 100%,  nie 24h, bo tak się nie da, ale proporcjon…

Wyzwanie Minimalistki - tydzień drugi

18-24 stycznia 2015

Dzień 8 Gotuję nową potrawę

Żeby nie było tak monotonnie w kuchni :-) Wertujemy książkę Pascala i Okrasy, wybór pada na eskalopki indycze w papilotkach. Polecam :-)
ORYGINALNY PRZEPIS

Ps. Wersja dla mnie z bulionem zamiast śmietany była dużo gorsza :( indyk był twardy i smakował jak wygotowane mięso z rosołu. Ziemniaki bez zapieczonego sera to też nie to :-)

Dzień 9 Tworzę listę marzeń...

...ale w głowie, nie mam ochoty ich spisywać. Różne są, od banalnych i aktualnych pod tytułem masaż i przespana noc, po takie z gatunku, których spełnienia nie oczekuję, bo to są takie marzenia do pomarzenia :-)
Jakoś nie widzę związku tego zadania z minimalizmem czy prostym życiem...

Dzień 10 Opuszczam swoją strefę komfortu

Wybieram się z dziećmi na spotkanie "klubu mam".
Czy było warto... Nie wiem. Zrobiłam coś innego, coś nawet wbrew sobie. Co dało mi to wyjście, poza zmęczeniem i ubytkiem 20 zł w portfelu? Merytorycznie nic, jak napisałam na drugim bogu. Nikogo nie pozna…

Desery dla mamy karmiącej skazańca białkowego :-)

Pomyślałam, że przygotuję sobie taką linkownię do sprawdzonych przy Ani przepisów, bo skaza lubi się w rodzinie powtarzać... Poza tym to bardzo smaczne przekąski, a tych nigdy za wiele, prawda? Może komuś się przyda.
Ps. Zauważyłam, że blog ostatnio zrobił się mocno kulinarny ;-)



Uniwersalne muffinki

"Biszkopt" na bardziej wykwintne ciasto lub tort

Rozpustny tort czekoladowy, jeśli nie będzie uczulało kakao

Genialny murzynek karobowy

Bajaderki karobowe

Piszinger karobowy

Drożdżówka - raczej nie zawiedzie, bo pulchność zapewniają drożdże, nie jajka

Piernik

Przepisy z Pysznej diety nigdy mnie nie rozczarowały. Są proste, nie wymagają wyszukanych składników, jak czasem na innych blogach wegańskich.

Kruche ciasteczka lub ciasto, ewentualnie krucho-drożdżowe z owocami. Przepisy generalnie łatwo modyfikować, pomijając jajko i nabiał. Masło można zastąpić margaryną z każdego dyskontu (nie może zawierać masła lub serwatki), tudzież olejem - najzdrowiej.
Często robięTO 

Kremówka: ciasto francu…