Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

By kochać bez ograniczeń

"Dobry Boże, uwolnij tych, których kochasz od poczucia beznadziejności i bezradności, 
aby mogli przyjąć miłość, którą w swojej dobroci i hojności dajesz tak łaskawie, 
z samej głębi swojego istnienia. 
Pomóż nam, abyśmy byli tak wielcy,  jak miłość, którą nam dajesz. 
Czasami jest ona dla nas zbyt wielka, Panie, nawet bolesna w swej sile. 
Zabierz stare obawy, stare granice, które już nie maja żadnej wartości.
Uwolnij od strachu, aby kochać bez ograniczeń, bo nie dajesz nam ducha bojaźni..." 
Jan Karon

Taką modlitwe przepisałam sobie kiedyś na karteczkę, którą dzisiaj Brożek wyszperał z jakiegoś zakamarka w szafce nocnej. Słowa ciągle aktualne i ciągle poruszające czułe struny mojego serca. 

I jeszcze jeden cytat:

"Po co sie niepokoić, wszak Bóg w nas, a my w nim, a poza tym wszystko takie mało znaczące"
Brat Albert

Marzenia noworoczne :-)

Kiedy na świątecznym spacerze streszczałam mężowi artykuł Elżbiety Lachman "Czego potrzebują rodzice" , widziałam tylko wyrozumiały uśmiech skrywany dyplomatycznie w zakamarkach brody. Bo nasze potrzeby w tej materii wyraźnie się różnią. On marzy przede wszystkim o tym, żeby stabilnie prowadzić swoją firmę bez zbędnych obciążeń podatkowych, być samowystarczalnym, nie popiera więc tzw. socjalu. Nie jest też taki naiwny i romantyczny, jak ja bywam. Wiadomo -  facet, twardo stąpa po ziemi :-) A ja ? Marzę oczywiście o tym samym co on, bo to ważne, żeby mój ukochany spokojnie spał, mając na utrzymaniu bezrobotną póki co żonkę i dzieci. Ale też marzę o tym, żeby moja praca w domu  była doceniona, bo da się ją przecież przeliczyć na wymierny zysk dla społeczeństwa. Nie widzę więc nic złego w dofinansowaniu rodzin przez bezpośrednie dopłaty na dzieci, byle nie "pomoc socjalną" czy "zasiłki", bo uwłaczająco się kojarzą.  Przygnębiające, że w tej chwili potomstwo…