Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2016

To był maj...

Lubię maj. Za to, że jest majem, że jest już ciepło, ale nie gorąco. Za młode ziemniaki, truskawki i konwalie. Za symboliczne święta: dzień matki, rocznice pierwszych komunii i datę poznania Ł. Dokładnie 31 maja 2006 wymieniliśmy pierwsze wiadomości. Zrodziła się z nich dobra znajomość, potem przyjaźń i wreszcie miłość. Bez wątpienia była to najbardziej intensywna dekada mojego życia  :-)







Dzień Mamy

Od pięciu lat Dzień Matki jest również moim świętem:-) Czuję się tym faktem niesamowicie wyróżniona, choć czasem wywieszam białą flagę i dochodzę do wniosku, że kompletnie się nie nadaję... Na szczęście wtedy, kiedy bardzo tego potrzebuję trafiam na odpowiednie osoby, książki czy blogi, które podbudowują mnie w moim macierzyństwie. Dziś na przykład Monika napisała słowa, pod którymi podpisuję się i zachowuję, tu i w pamięci :-)
"I kiedy tak dwoję się i troję, żeby jakoś to moje rozbawione nieraz towarzystwo okiełznać, marzę czasem o ciszy i spokoju klasztorów kontemplacyjnych. Zastanawiam się wtedy, czy macierzyństwo to rzeczywiście moje powołanie i uświadamiam sobie, że ten trud to jest właśnie moja modlitwa."
W kwietniu razem z Moniką i grupą mam pracowałyśmy on-line nad ważnymi dla nas tematami. Wierzę, że treści warsztatów będą we mnie dojrzewać i owocować przez długi czas. Już teraz zresztą cieszę się codziennie dobrym nawykiem, żeby czas drzemki Brożka przeznaczać na s…