Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Rzewny sierpień

Dziwny jest ten tydzień. Po weekendzie pełnym przyjemności, smakołyków i niespodzianek, spodziewałam się trudniejszego poniedziałku, ale nie całego tygodnia. W zasadzie nic się nie dzieje złego, ot zwykłe życie. W stylu coś mi spada, schylam się po to i uderzam głową w parapet. Odwracam się na chwilę i wtedy Bożek tłucze talerz. Rozbełtaną mąkę ziemniaczaną wlewam do mięsa a nie do kisielu. Daję dziecku miskę z wodą i zabawkami, żeby mieć chwilę spokoju, a ono wylewa ją z impetem na podłogę. I tak dalej :-) Miewacie też takie dni, które są ciągiem małych katastrof?

W poniedziałek Ania poszła po wakacjach do przedszkola, ale już we wtorek została, bo na dzień dobry zarobiła od brata drewnianym autkiem w nos. Nie ma jak dobrze zacząć dzień... W ramach pocieszenia nie musiała iść (już wcześniej nie chciała, bo odwykła od leżakowania), choć nie wiem, czy na tym skorzystała, bo "czułości" Ambrożego było tego dnia więcej, a on sam zleciał ze schodków przy zjeżdżalni i dorobił się…