Przejdź do głównej zawartości

O niewyspanych matkach banitkach

O tym, czy matki skazane są na duchową banicję pisze Marlena Bessman-Paliwoda, bardzo lubię ją czytać :-)

"Modliłam się, chodziłam do kościoła, było dobrze aż…
Zostałam mamą i wszystko rypło!
Piszę to, mając na myśli okres, kiedy wieczorami byłam tak zmęczona, że zasypiałam z dzieckiem bez modlitwy. Budziłam się w nocy i starałam się modlić podczas karmienia. Potem zasypiałam i po sekundzie budziłam się, zastanawiając się, co mówiłam przed chwilą.
W ciągu dnia mój rytm wybijały potrzeby dziecka. I tak mijała noc i poranek, kolejne dni, a ja wyrzucałam sobie, że moja modlitwa nie jest taka, jak kiedyś, że nie umiem zorganizować sobie czasu na modlitwę, że zatrzymałam się w duchowym rozwoju. Dziś wiem, że…
…mamy modlą się inaczej."
Po prostu :-)

A to inny artykuł, podesłany przez Męża, żeby podnieść mnie trochę na duchu: bo choć nie spodziewałam się codziennego lukru, pieluch pachnących fiołkami, dopranych ubrań i przespanych nocy,  jest inaczej, niż myślałam, że będzie... Czasem jest tak rozczarowana SOBĄ, że zaczynam tracić grunt pod nogami.

"Zacznijmy więc od początku: nie jesteś "złą matką". Możesz być matką zmęczoną lub sfrustrowaną. Możesz być matką przepracowaną, niewyspaną, nieotrzymującą wsparcia od otoczenia, matką zagubioną, zranioną przez najbliższych, niezorganizowaną, niecierpliwą - niepotrzebne skreślić. 
Skoro jednak zastanawiasz się, w czym nie dorastasz do swojej roli, skoro przejmujesz się tym, co jest twoją słabością, oznacza to że jesteś również matką, której zależy, która kocha, która się stara." (Maja Moller)

A tu dzisiejsze znalezisko, fragment artykułu Bogny Białeckiej:


"Prawda leży pośrodku – żadna z nas nie jest idealną mamą, ale każda z nas ma swoje mocne strony jako matka. Obawa, czy dobrze wychowamy dzieci jest naturalna, lecz nie powinna nas paraliżować, a motywować do doskonalenia swoich umiejętności jako wychowawcy i mentora swych dzieci.
(...)
  Trzeba sobie uświadomić, że bycie panią domu jest jak zarządzanie firmą i dlatego przydatne są techniki wykorzystywane przez menedżerów! Zatem idealna pani domu to nie kobieta perfekcjonistyczna, zaharowująca się na śmierć, a kobieta która odpowiednio zarządza zasobami i uzyskuje doskonałe efekty pracując mądrzej a nie ciężej.

Zarządzanie oraz bardzo ważna umiejętność otwartej komunikacji (umiejętność rozmawiania z mężem o ważnych dla was zagadnieniach, umiejętność zarządzania konfliktem itp. itd) powoduje, że kobieta, matka i żona może bez samopoświęcania i udawania na siłę zadowolonej i pogodnej – rzeczywiście taką być – pogodną, zadowoloną, zadbaną, elegancką „kurą domową” czerpiącą ogromną satysfakcję z bycia żoną i matką".

A przede wszystkim staram się nie tracić ufności, że Ten, który mnie powołał do macierzyństwa, wiedział co robi i trzyma nieustannie rękę na pulsie :-)


Komentarze

CEGmaRUTka pisze…
O tak, mam to samo. Patrzę na Biblię leżącą na półce, mój duch do niej ciągnie, ale po drodze przecież karmienie, przebieranie, zabawa... a wyrzut sumienia rośnie. Dzięki za ten tekst. Choć i tak nie chcę go traktować jako wymówkę...

Popularne posty z tego bloga

Desery dla mamy karmiącej skazańca białkowego :-)

Pomyślałam, że przygotuję sobie taką linkownię do sprawdzonych przy Ani przepisów, bo skaza lubi się w rodzinie powtarzać... Poza tym to bardzo smaczne przekąski, a tych nigdy za wiele, prawda? Może komuś się przyda.
Ps. Zauważyłam, że blog ostatnio zrobił się mocno kulinarny ;-)



Uniwersalne muffinki

"Biszkopt" na bardziej wykwintne ciasto lub tort

Rozpustny tort czekoladowy, jeśli nie będzie uczulało kakao

Genialny murzynek karobowy

Bajaderki karobowe

Piszinger karobowy

Drożdżówka - raczej nie zawiedzie, bo pulchność zapewniają drożdże, nie jajka

Piernik

Przepisy z Pysznej diety nigdy mnie nie rozczarowały. Są proste, nie wymagają wyszukanych składników, jak czasem na innych blogach wegańskich.

Kruche ciasteczka lub ciasto, ewentualnie krucho-drożdżowe z owocami. Przepisy generalnie łatwo modyfikować, pomijając jajko i nabiał. Masło można zastąpić margaryną z każdego dyskontu (nie może zawierać masła lub serwatki), tudzież olejem - najzdrowiej.
Często robięTO 

Kremówka: ciasto francu…

Wyzwanie Minimalistki - tydzień drugi

18-24 stycznia 2015

Dzień 8 Gotuję nową potrawę

Żeby nie było tak monotonnie w kuchni :-) Wertujemy książkę Pascala i Okrasy, wybór pada na eskalopki indycze w papilotkach. Polecam :-)
ORYGINALNY PRZEPIS

Ps. Wersja dla mnie z bulionem zamiast śmietany była dużo gorsza :( indyk był twardy i smakował jak wygotowane mięso z rosołu. Ziemniaki bez zapieczonego sera to też nie to :-)

Dzień 9 Tworzę listę marzeń...

...ale w głowie, nie mam ochoty ich spisywać. Różne są, od banalnych i aktualnych pod tytułem masaż i przespana noc, po takie z gatunku, których spełnienia nie oczekuję, bo to są takie marzenia do pomarzenia :-)
Jakoś nie widzę związku tego zadania z minimalizmem czy prostym życiem...

Dzień 10 Opuszczam swoją strefę komfortu

Wybieram się z dziećmi na spotkanie "klubu mam".
Czy było warto... Nie wiem. Zrobiłam coś innego, coś nawet wbrew sobie. Co dało mi to wyjście, poza zmęczeniem i ubytkiem 20 zł w portfelu? Merytorycznie nic, jak napisałam na drugim bogu. Nikogo nie pozna…

Koniec lata

Jakoś tak mam jesienią, że robię się bardziej sentymentalna... Bardziej też dotykają mnie niektóre sprawy, częściej się wzruszam. Włączam stare płyty, odgrzebujemy jakieś antyczne starocie filmowe :-) Myślę o dawnych znajomych, choć od lat nie mamy kontaktu. Oglądam zdjęcia z młodosci ;P
Pojechałabym w góry... Ja, która wybitnym górołazem nie jestem i na obozie studenckim zawsze wybierałam najłatwiejsze trasy albo dyżur w kuchni. Piękne to były czasy... Wrzesień mi to wszystko przypomina. 



Zatęskniłam też za robótkami, bo marznę i postanowiłam coś zrobić na drutach albo szydełku, koniecznie z wełny, bo czapki wokół tylko akrylowe. Czas jest, bo od kiedy dzieci same zasypiają, wieczorne rytuały idą nam bardzo sprawnie i pojawił się nieznany nam dotąd czas dla rodziców po dwudziestej :-)


Ostatnio wspominaliśmy trochę lato.  Dla mnie osobiście bardziej relaksujące, niż rok temu, bo z niemowlęciem na ręku trudno mówić o jakimś sensownym wypoczynku... Brożek wtedy jeszcze nie chodził, więc o…