Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

Love story na babski wieczór

Ckliwie to  brzmi, ale tak jest - uwielbiam nastrojowe filmy o miłości :-) Najlepiej w stylu retro, z pięknymi zdjęciami, kostiumami, muzyką, kobiecymi kobietami i męskimi mężczyznami. Takie, które ogląda się mniej rozumem, gubiąc się w sensacyjnej intrydze, a bardziej sercem - dyskretnie roniąc łezki. Żeby mąż się nie śmiał... A najlepiej jak męża nie ma i można płakać całkiem otwarcie:-) Dlatego "Światło między oceanami" zostawiłam sobie na taką właśnie samotną okazję i poszłam spać z zapuchniętymi oczami i złamanym sercem :-) Wiedziałam, że tak będzie... 






Innym cudownym filmem, którego Ł. także nie chciał ze mną oglądać jest "Teoria wszystkiego". Zupełnie nie rozumiem dlaczego ;-)  W każdym razie "Polskę i jej sąsiadów za czasów Jagiellonów" uznał tego wieczoru za znacznie bardziej wciągającą i pouczającą, niż historię małżeństwa Jane i Stephena Hawkingów. Nie ta epoka :-)
Jeśli chodzi o dobór filmów widać, że mężczyźni są jednak z Marsa, a kobiety z W…

Wierzyć to znaczy...

... kroczyć po wodzie. Jak w piosence :-) Może nie tylko, ale ta metafora do mnie przemawia.


Wczoraj trafiłam na fragment z czternastego rozdziału Ewangelii Mateusza - o chodzeniu po wodzie. Poruszył mnie wyjątkowo mocno, bo terenem moich zmagań duchowych od kiedy pamiętam jest lęk. A najsilniejszą potrzebą - bezpieczeństwo, przewidywalność, stabilizacja życiowa...

W zasadzie sytuacja opisana przez Mateusza trafia w sedno moich problemów.

Miotam się w tej życiowej łódeczce, ale przynajmniej mam twardy grunt pod  nogami. Tęsknię za czymś więcej, niż ta mała chybotliwa przestrzeń, ale boję się ryzykować. Deklaruję, że Bóg jest dla mnie ważny, ale nie potrafię mu do końca zaufać. Kiedy myślę, że chyba tak, okazuje się, że jednak nie.  Czasem czuję się zdolna do wielkich rzeczy, a czasem do niczego. Wzloty i upadki to moja codzienność, w każdej dziedzinie.

"Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!"

"Przyjdź"

Tak po prostu? Dobra, to idę. Głęboko tu…