Przejdź do głównej zawartości

Love story na babski wieczór


Ckliwie to  brzmi, ale tak jest - uwielbiam nastrojowe filmy o miłości :-) Najlepiej w stylu retro, z pięknymi zdjęciami, kostiumami, muzyką, kobiecymi kobietami i męskimi mężczyznami. Takie, które ogląda się mniej rozumem, gubiąc się w sensacyjnej intrydze, a bardziej sercem - dyskretnie roniąc łezki. Żeby mąż się nie śmiał... A najlepiej jak męża nie ma i można płakać całkiem otwarcie:-) Dlatego "Światło między oceanami" zostawiłam sobie na taką właśnie samotną okazję i poszłam spać z zapuchniętymi oczami i złamanym sercem :-) Wiedziałam, że tak będzie... 







Innym cudownym filmem, którego Ł. także nie chciał ze mną oglądać jest "Teoria wszystkiego". Zupełnie nie rozumiem dlaczego ;-)  W każdym razie "Polskę i jej sąsiadów za czasów Jagiellonów" uznał tego wieczoru za znacznie bardziej wciągającą i pouczającą, niż historię małżeństwa Jane i Stephena Hawkingów. Nie ta epoka :-)

Jeśli chodzi o dobór filmów widać, że mężczyźni są jednak z Marsa, a kobiety z Wenus... Na swojej liście do obejrzenia mam jeszcze kilka smakowitych tytułów, z czego wspólnie obejrzymy może "Sprzymierzonych" - jest romans, ale ale- w czasie wojny! Kuszą też "Ukryte działania" - bohaterkami są wprawdzie kobiety, ale przecież NASA, przecież loty kosmiczne, przecież komputery. Jest coś na przynętę. Natomiast w romans z Jackie Kennedy i Marią Curie-Skłodowską mąż mój nie wda się na pewno, mogę je spokojnie zaprosić na kolejny babski wieczór ;-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Desery dla mamy karmiącej skazańca białkowego :-)

Pomyślałam, że przygotuję sobie taką linkownię do sprawdzonych przy Ani przepisów, bo skaza lubi się w rodzinie powtarzać... Poza tym to bardzo smaczne przekąski, a tych nigdy za wiele, prawda? Może komuś się przyda.
Ps. Zauważyłam, że blog ostatnio zrobił się mocno kulinarny ;-)



Uniwersalne muffinki

"Biszkopt" na bardziej wykwintne ciasto lub tort

Rozpustny tort czekoladowy, jeśli nie będzie uczulało kakao

Genialny murzynek karobowy

Bajaderki karobowe

Piszinger karobowy

Drożdżówka - raczej nie zawiedzie, bo pulchność zapewniają drożdże, nie jajka

Piernik

Przepisy z Pysznej diety nigdy mnie nie rozczarowały. Są proste, nie wymagają wyszukanych składników, jak czasem na innych blogach wegańskich.

Kruche ciasteczka lub ciasto, ewentualnie krucho-drożdżowe z owocami. Przepisy generalnie łatwo modyfikować, pomijając jajko i nabiał. Masło można zastąpić margaryną z każdego dyskontu (nie może zawierać masła lub serwatki), tudzież olejem - najzdrowiej.
Często robięTO 

Kremówka: ciasto francu…

Wyzwanie Minimalistki - tydzień drugi

18-24 stycznia 2015

Dzień 8 Gotuję nową potrawę

Żeby nie było tak monotonnie w kuchni :-) Wertujemy książkę Pascala i Okrasy, wybór pada na eskalopki indycze w papilotkach. Polecam :-)
ORYGINALNY PRZEPIS

Ps. Wersja dla mnie z bulionem zamiast śmietany była dużo gorsza :( indyk był twardy i smakował jak wygotowane mięso z rosołu. Ziemniaki bez zapieczonego sera to też nie to :-)

Dzień 9 Tworzę listę marzeń...

...ale w głowie, nie mam ochoty ich spisywać. Różne są, od banalnych i aktualnych pod tytułem masaż i przespana noc, po takie z gatunku, których spełnienia nie oczekuję, bo to są takie marzenia do pomarzenia :-)
Jakoś nie widzę związku tego zadania z minimalizmem czy prostym życiem...

Dzień 10 Opuszczam swoją strefę komfortu

Wybieram się z dziećmi na spotkanie "klubu mam".
Czy było warto... Nie wiem. Zrobiłam coś innego, coś nawet wbrew sobie. Co dało mi to wyjście, poza zmęczeniem i ubytkiem 20 zł w portfelu? Merytorycznie nic, jak napisałam na drugim bogu. Nikogo nie pozna…

Koniec lata

Jakoś tak mam jesienią, że robię się bardziej sentymentalna... Bardziej też dotykają mnie niektóre sprawy, częściej się wzruszam. Włączam stare płyty, odgrzebujemy jakieś antyczne starocie filmowe :-) Myślę o dawnych znajomych, choć od lat nie mamy kontaktu. Oglądam zdjęcia z młodosci ;P
Pojechałabym w góry... Ja, która wybitnym górołazem nie jestem i na obozie studenckim zawsze wybierałam najłatwiejsze trasy albo dyżur w kuchni. Piękne to były czasy... Wrzesień mi to wszystko przypomina. 



Zatęskniłam też za robótkami, bo marznę i postanowiłam coś zrobić na drutach albo szydełku, koniecznie z wełny, bo czapki wokół tylko akrylowe. Czas jest, bo od kiedy dzieci same zasypiają, wieczorne rytuały idą nam bardzo sprawnie i pojawił się nieznany nam dotąd czas dla rodziców po dwudziestej :-)


Ostatnio wspominaliśmy trochę lato.  Dla mnie osobiście bardziej relaksujące, niż rok temu, bo z niemowlęciem na ręku trudno mówić o jakimś sensownym wypoczynku... Brożek wtedy jeszcze nie chodził, więc o…